Funkcjonariusz BOR ujawnia: lotnisko w Smoleńsku nie było przygotowane, funkcjonariuszy tam NIE WPUSZCZONO Co naprawdę dzieje się w Biurze Ochrony Rządu?
Funkcjonariusz BOR ujawnia: lotnisko w Smoleńsku nie było przygotowane, funkcjonariuszy tam NIE WPUSZCZONO
Co naprawdę dzieje się w Biurze Ochrony Rządu? Jaka jest odpowiedzialność szefa tej struktury generała Mariana Janickiego za tragedię smoleńską? Funkcjonariusz BOR w służbie czynnej, pragnący zachować jednak anonimowość, zdecydował się opowiedzieć o tym dziennikarzowi "Naszego Dziennika". Jego relacja, choć anonimowa, jest jednak tak logiczna i prawdopodobna, że warto dokładnie przeanalizować tezy jakie stawia i fakty jakie ujawnia. Na początku red. Piotr Czartoryski-Sziler pyta funkcjonariusza BOR dlaczego zwrócił się Pan z prośbą o rozmowę z dziennikarzem. Odpowiedź:
Bo ktoś wreszcie musi powiedzieć prawdę na temat tego, co dzieje się w BOR. Jestem doświadczonym, długoletnim funkcjonariuszem Biura w służbie czynnej. Nie jestem zwolennikiem jakiejkolwiek partii, dla mnie ważna jest praca w Biurze, którą lubię i cenię. (...) Zależy mi na tym, żeby nie traktowano mojego wystąpienia wyłącznie jako ataku na obecnego szefa BOR gen. Mariana Janickiego. Chcę obnażyć chory układ funkcjonujący w Biurze, któremu trzeba powiedzieć "stop". Nie wiem, czy premier Donald Tusk wie o tym, co się dzieje w BOR, ale sądzę, że dla dobra sprawy i własnego powinien to zdecydowanie przeciąć.

Zaraz po 10 kwietnia rząd USA wyraził gotowość udzielenia Polsce wszelkiej pomocy technicznej w trakcie śledztwa. Ben Rhodes z Rady Bezpieczeństwa USA oświadczył jednak, że strona polska nie zwróciła się o taką pomoc...
...Oburza mnie kłamliwy opis w „Wyborczej”. Ci dziennikarze chyba nie są w stanie odróżnić obrony przed kamerą od atakowania jej. Relacjonowałam wydarzenia rzetelnie. Ciekawe, że zarzuty nierzetelności pojawiają się ze strony „GW”...