Gorące tematy: Smoleńsk Akcja Windykacja Praca-porady Konkurs satyra Sklep Prasówka NE TV Nowy Ekran TV NE YT RSS
88 postów 29 komentarzy

baltowcom

baltowcom - piszę o tym co widzę

POokrągłostołowe POpisy III RP

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Po powrocie wydał mi się jakby innym Donaldem,niż przedtem. Od tamtej pory stał się bezapelacyjnym POwodzem,jakby jakiejś tajemniczej siły dodawał mu,jakiś Kaszpirowski,a może magiczny eliksir Asterixa,albo sok z GumiJagód?!

Nic nie jest wieczne,nic nie może wiecznie trwać - to prawda tak stara jak świat. Czuję że zbliża się czas,aby mojej kilkuletniej batalii w internecie powiedzieć dość. Baltowcom zrobił co do niego należało,czyli pokazał żółtą kartkę systemowi zbudowanemu w IIIRP,"demokracji" w swej gminie i powiecie. Jest jeszcze wiele tematów w których chciałby zabrać głos ukazując słabości panującego ustroju z peryspektywy samego dołu,bo przekaz tego obrazu zbyt często bywa zafałszowany.

Po 4czerwca1989,po mojej nieprzespanej nocy pod "Niespodzianką" dziś mamy cztery liczące się partie po dwie z korzeniami po przeciwnych stronach tamtej dawnej barykady. Wszystkie posiadają rozbudowane aparaty sięgające,aż do miejsowości takich,jak moja. Mają sztab zatrudnionych ludzi,którzy mają pełnić rolę kurierów w przekazywaniu zwykłych spraw ludzkich do partyjnych central,a tam łączyć je w zagadnienia makro i rozwiązywać problemy tych,którym wszyscy politycy mają służyć,czyli społeczeństwu i tak kochanemu przez wszystkich przed wyborami elektorat. Tyle teoria,bo... praktyka wręcz poraża!

Poglądy tych,których spotykam na swojej "drodze" są na ogół takie: "To banda i chołota,a im tak naprawdę chodzi tylko o stołki!". Zawsze dotychczas starałem się bronić tzw.klasy politycznej argumentując,że obecności partyjnych kadr wymaga stabilność demokracji. Partie dają większą szansę przewidywalności, a tym samym gwarancję bezpieczeństwa państwa. Jestem przeciwnikiem JOW,bo przyglądając się baczniej naszej zbudowanej w IIIRP demokracji widzę jakie takie rozwiązanie niesie zagrożenia. Moja gmina,mój powiat jest tego żywym i prawdziwym przykładem,jak budowany system państwa jest słaby.

 Ludzie z racji pełnionych przez siebie funkcji i zajmowanych stanowisk nie mają pojęcia o podstawowych zasadach myśli propaństwowej,a jedyne co im w głowie to jak przedłużyć swoją bytność na zajmowanym stołku-zwykłe karierowiczostwo i lizusowstwo. To moje państwo jest najzwyklej rzecz ujmując poprostu chore!

                        

Była jedna próba terapii,ale zbyt krótkotrwała ze względu na silny opór patogenów,który w nich wzbudziła. Tusk z PO wystawił Kaczyńskiego do wiatru zrywając umowę POPISu kierując się zresztą chorą ambicją po przegranej przez Tuska batalii o prezydenturę. PIS nie był wtedy gotów do samodzielnego rządzenia,lecz z drugiej strony brak zgody PO na ponowne wybory wepchnęły PIS w samobójczą koalicję. Kaczyński jako propaństwowiec był łatwy do przewidzenia i jako szef partii,która zdobyła najwięcej głosów podjął obowiązek na nim spoczywający i podjął się rządzenia. Przy braku przygotowanego zaplecza,z takimi koalicjantami i przy oporze środowisk tkwiących w POokrągłostołowym POprawnym POrządku nie mogło trwać to długo i na starcie było skazane na porażkę. Taki był scenariusz pisany przez... poprostu przez życie,może powie ktoś,lecz moim zdaniem nie i uważam,że człowieka,a właściwie ludzi służb. Jakich?Tego nie wiem,ale oceniając działania Tuska,że on to wie.         Pamiętam jego niedowierzanie,wręcz szok jaki przeżył po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich. Ten obraz z TV wrył się mocno w moją pamięć,bo w tamtych czasach oglądałem tylko najważniejsze momenty:WTC,początek inwazji USA w Afganistanie i Iraku,kawałek pogrzebu Naszego Papieża oraz ogłaszanie wyników wyborów 2005. Nie dowiary? Do wiary,nie będę się rozwodził powiem tylko,że obowiązki związane z prowadzeniem biznesiku i opieka nad maluteńką czwórką dzieci nie pozwalała na więcej gapienia się w szklany ekran. Ale... do tematu. Na zakończenie studia wyborczego było połączenie z korespondentem w sztabie Tuska. W tle-sala już pusta,bo nawet sprzątaczka wzięła się do swojej pracy i zaczeła zamiatać,a obok niej jeden,jedyny z opuszoną głową, nerwowo w tą i z powrotem spacerujący człowiek. Nikt inny tylko... dzisiejsze bożyszcze POlitycznie POprawnych i POukładanych. Ktoś w końcu do niego zadzwonił,aby zszedł ze sceny. Posłuchał,ale jak już zszedł to zgubił się potem na dłuższy czas z pola widzenia. Nie pamiętam dokładnie,ale chyba jakieś kilka tygodni zniknął z mediów. Gdzie,z kim i co w tym czasie robił?

  

Po powrocie wydał mi się jakby innym Donaldem,niż przedtem. Od tamtej pory stał się bezapelacyjnym POwodzem,jakby jakiejś tajemniczej siły dodawał mu,jakiś Kaszpirowski,a może magiczny eliksir Asterixa,albo sok z GumiJagód?! Nie mogła to być Marycha,bo ona otępia,a w żadnym wypadku Dopalacze,bo to dla niego niczym wiatrak dla DonKichota z LaManchy.

Dobra na dziś dosyć. Czy jutro będzie?Zobaczymy,gdy nadejdzie i będzie...bo warunki w jakich przyszło mi klikać są strasznie męczące. Jak to mówią obyte i otrzaskane luzaki... Narka! 


 

HOME - Bałtów - baltowcom 

 

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031